„Taniec dla opornych”, czyli jak sobie poradzić imprezie nie umiejąc tańczyć

Na początku mojej tanecznej drogi, gdy można śmiało powiedzieć, iż „pląsanie” na parkiecie było dla mnie dosłownie czarną magią szukałem poradnika traktującego o tańczeniu na imprezach, na których nie obowiązuje żaden stricte określony styl taneczny. Niestety żadne takie kompendium wiedzy wtedy nie istniało (lub nie potrafiłem go znaleźć), a ja cierpiałem katusze za każdym razem, gdy wychodziłem na parkiet i, jak się łatwo domyślić, popełniałem masę podstawowych błędów. Dzisiaj, gdy mam już pewne taneczne doświadczenie (przede wszystkim w tangu argentyńskim, ale i w takich stylach jak: salsa liniowa, kizomba czy bachata) postanowiłem podzielić się z wami częścią własnych doświadczeń zebranych w „pigułkę”, składającą się z dokładnie dwudziestu pięciu porad. Oczywiście – ilu tańczących, tyle wskazówek dotyczących tańca… Dlatego nie zamykam ich katalogu i gorąco zapraszam do dyskusji bezpośrednio pod artykułem lub na Facebooku. Być może nie wszystkie zawarte tutaj rady okażą się pomocne, ale mam nadzieję, że suma summarum, sugestie zawarte w tym „quasi-poradniku” ułatwią wam przełamanie się i zaczniecie częściej wychodzić na parkiet by zatańczyć w tzw. „parze”. A jeżeli wciąż, mimo poniższych wskazówek, dalej nic wam nie będzie wychodzić – to… chrzańcie te porady i po prostu spróbujcie się dobrze bawić, tak jak wam wygodnie :) I taka … Czytaj dalej „Taniec dla opornych”, czyli jak sobie poradzić imprezie nie umiejąc tańczyć